Po odbiorze sauny najczęściej słyszę pytanie nie o sprzęt, tylko o to, jak z niego korzystać, żeby było przyjemnie i bezpiecznie. Zebrałem tu to, co naprawdę ma znaczenie — bez mitów, które krążą w internecie.
Na końcu są trzy instrukcje do pobrania — po jednej kartce A4, do powieszenia obok sauny.
Promienniki grzeją skórę, powietrze jest tylko ciepłe. Łagodniejsza dla oddechu.
| Sauna fińska | Kabina IR | Łaźnia parowa | |
|---|---|---|---|
| Temperatura | 70–100 °C | 40–60 °C | 40–50 °C |
| Wilgotność | niska, chwilowo wyższa po polaniu | niska | ok. 100% |
| Jedno wejście | 8–15 min | 20–30 min, najwyżej 40 | 10–20 min |
| Ile wejść | 2–3 | 1 | 1–3 |
| Schładzanie | świeże powietrze, potem zimna woda | nieobowiązkowe, letni prysznic | chłodny prysznic, stopniowo |
Klasyka: piec rozgrzewa kamienie, kamienie — powietrze. Na górnej ławie jest 80–100 °C, przy podłodze dużo chłodniej. Powietrze jest suche, więc pot szybko paruje i chłodzi skórę — dlatego tak wysoką temperaturę w ogóle da się wytrzymać.
Nie wchodź tuż po obfitym posiłku ani na głodno, i nigdy po alkoholu. Upał razem z alkoholem to najczęstszy wspólny mianownik wypadków w saunie.
Weź ciepły prysznic i dokładnie się wytrzyj — mokra skóra najpierw musi wyschnąć, więc nagrzewa się wolniej. Jeśli masz zimne stopy, zanurz je na kilka minut w ciepłej wodzie. Zdejmij biżuterię, zegarek i soczewki: metal w saunie nagrzewa się do bólu.
Rozłóż ręcznik tak, żeby żadna część ciała — łącznie ze stopami — nie dotykała drewna. To higiena, a przy okazji ławki dłużej wyglądają jak nowe.
Najlepiej połóż się albo usiądź z nogami na ławce. W saunie im wyżej, tym goręcej; na leżąco całe ciało ma podobną temperaturę, zamiast gorącej głowy i chłodnych stóp.
Czas to górna granica, nie zadanie do wykonania. Jeśli po pięciu minutach masz dość — wychodzisz. Na ostatnie dwie minuty usiądź z opuszczonymi nogami, żeby krążenie przygotowało się do wstania; nagłe wstanie z leżenia w upale potrafi zakręcić w głowie.
Polanie kamieni na chwilę podnosi wilgotność i od razu robi się wyraźnie goręcej — wilgotne powietrze słabiej chłodzi pot. Lej chochlą, po trochu. Zapachy tylko z preparatów do sauny, rozcieńczone w wodzie w cebrzyku. Nigdy nie lej czystego olejku na kamienie — na rozgrzanym kamieniu może się zapalić.
Najpierw kilka minut na świeżym powietrzu — płuca też potrzebują ochłody. Potem zimna woda: zacznij od stóp i dłoni, prowadź strumień w stronę serca. Na koniec możesz ogrzać stopy w ciepłej wodzie.
Odpocznij na leżąco, co najmniej tyle, ile trwało wejście, i dopiero wtedy kolejna runda. Pij wodę: przez całą kąpiel tracisz z potem od pół litra do litra.
Kabina działa inaczej niż sauna: promienniki grzeją bezpośrednio skórę, a powietrze w środku ma tylko 40–60 °C. Dla oddechu to dużo łagodniejsze, dlatego seans trwa dłużej — ale jest jeden.
Słowo o mitach. Przeczytasz, że podczerwień „wnika na kilka centymetrów w mięśnie”, a pot z kabiny „wyprowadza toksyny”. Oba zdania to marketing. Promienniki świecące na czerwono docierają na kilka milimetrów, panele, które nie świecą — tylko do naskórka. Głębiej ciepło rozprowadza krew. A pot to głównie woda i sole, tak samo w każdej saunie. Kabina to po prostu przyjemne, łagodne ciepło — i tak warto ją traktować.
Nagrzej kabinę. Promienniki świecące na czerwono — w naszych realizacjach najczęstsze — grzeją od razu, więc wystarczy kilka minut; panele, które nie świecą, potrzebują 10–15. Wypij szklankę wody. Weź prysznic, zmyj kremy i balsamy, wytrzyj się.
Zdejmij biżuterię i soczewki kontaktowe — ciepłe, suche powietrze wysusza oczy. Telefon zostaw za drzwiami, elektronika nie lubi sześćdziesięciu stopni.
Ręcznik na siedzisko i pod stopy. Usiądź wygodnie, przodem albo plecami do promienników; w połowie seansu możesz się odwrócić.
Nie dotykaj osłon promienników — są gorące. W świecące promienniki nie patrz z bliska, oczy są wrażliwe na ciepło. I żadnej wody: niczego się tu nie polewa ani nie spryskuje, to urządzenie elektryczne.
Posiedź kilka minut w pokoju, pod ręcznikiem albo w szlafroku, potem weź letni prysznic. Zimna woda nie jest tu potrzebna, bo ciało jest mniej rozgrzane niż po saunie fińskiej. Jeśli masz kłopoty z sercem, unikaj gwałtownego zimna — po każdym rodzaju sauny. Odpocznij kwadrans i uzupełnij płyny.
Termometr pokazuje tylko 40–50 °C, a jednak łaźnia potrafi zmęczyć szybciej niż sauna. Powód to wilgotność bliska 100%: pot nie ma dokąd odparować, a para skrapla się na chłodniejszej skórze i oddaje jej ciepło. Dlatego w łaźni liczy się nie liczba na termometrze, tylko to, jak się czujesz.
Weź ciepły prysznic — wycierać się nie trzeba. Spłucz siedzisko chłodną wodą: to higiena, a siedzisko jest potem przyjemniejsze w dotyku.
Oddychaj spokojnie, najlepiej nosem. Trzymaj się z dala od dyszy, z której wylatuje para — ma blisko 100 °C — i niczym jej nie zasłaniaj. Jeśli brakuje ci tchu, wyjdź wcześniej.
Po kilku minutach skóra mięknie; to dobry moment na peeling rękawicą. Zapachy dodaje się przez dozownik, jeśli łaźnia go ma. Olejków nie wlewa się do generatora pary — to go niszczy. Eukaliptus i mięta są przyjemne, ale u astmatyków i małych dzieci mogą wywołać duszność.
Spłucz siedzisko. Weź chłodny prysznic, stopniowo, od stóp w stronę serca. Odpocznij co najmniej dwadzieścia minut w szlafroku i pij wodę.
Wyjdź od razu, gdy czujesz zawroty głowy, nudności, kołatanie serca albo brakuje ci tchu. To najważniejsze zdanie na tej stronie.
To ogólne zasady korzystania, spisane z doświadczenia i zaleceń branżowych. Obsługę pieca, sterownika czy generatora opisuje instrukcja producenta urządzenia. Poradnik nie zastępuje porady lekarza.
Najlepiej porozmawiać jeszcze przed fazą projektowania — wtedy da się najwięcej ustawić i najwięcej zaoszczędzić.